

„Mieliśmy ostatnio przypadek z Francji. Kierowca skarżył się, że kontrolujący zabrał mu wszystkie śmieci [...] i wyłowił te kwity, które potwierdzały, że kierowca mija się z prawdą: rachunek z McDonald's, kwitek z toalety itd.” Bartłomiej Muc, ekspert Kancelarii Transportowej Koben 

Panuje przekonanie, że w transporcie międzynarodowym kierowcy pojazdów o masie całkowitej (DMC) poniżej 3,5 t jadąc przez Francję lub Niemcy nie muszą ewidencjonować swojego czasu pracy. Niestety zarówno w Niemczech, jak i we Francji obowiązują krajowe przepisy, które rozciągają paragrafy rozporządzenia 561, dotyczącego kierowców ciężarówek (DMC ponad 3,5 t), także na szoferów mniejszych pojazdów – „busów”. 


W Niemczech kierowca „busa” powinien prowadzić tzw. Kontrollbuch, natomiast we Francji Indywidualną Książkę Kontroli (LIC). „Jest to dokument ścisłego zarachowania - jest numerowany, więc nie wystarczy sobie wydrukować na drukarce „PDF’a”, tylko trzeba mieć konkretną książkę z ponumerowanymi stronami.” podkreśla Bartłomiej Muc. 


Prowadząc ewidencję należy: 
 
 
- systematycznie wypełniać dokumentację, 
 
- przewozić ją w pojeździe, 
 
- udostępniać ją na żądanie organu kontroli, 
 
- udokumentować aktywność 28 dni wstecz. 
 


Ważne! Organy kontrolujące mogą sprawnie zweryfikować dokumentację: „Proszę pamiętać o tym, że drogi naszpikowane są masą systemów, kamer monitorujących ruch, do których służby kontrolne mają dostęp. Kierowcy płacąc elektronicznie opłatę za poruszanie się po drogach płatnych, również rejestrują swoją pozycję i czas. Większość samochodów wyposażonych jest także w GPS’y, do których - zdarzają się takie sytuacje - służby kontrolne również starają się dostać.” zwraca uwagę ekspert z Kancelarii Koben. 


Kto może dokonać kontroli ewidencji czasu pracy? 


W Niemczech: 
 
 
- Celnicy 
 
- BAG, czyli odpowiednik polskiej Inspekcji Transportu Drogowego. 
 


We Francji: 
 
 
- DREAL (Regionalne Dyrekcje ds. m. in. Środowiska i Transportu) 
 
- Celnicy 
 
- Inspekcja Pracy (Direccte) 
 
- Policja 
 
- Żandarmeria. 
 


Kontrola może przybrać zaskakującą formę: „Mieliśmy ostatnio przypadek z Francji. Kierowca skarżył się, że kontrolujący zabrał mu wszystkie śmieci, które miał, czyli „przekopał” mu kabinę. Z tych śmieci wyłowił wszystkie te kwity, które potwierdzały, że kierowca mija się z prawdą: rachunek z McDonald's, kwitek z toalety itd.” relacjonował podczas transmisji Bartłomiej Muc. 


Chcesz zdobyć więcej informacji? Zobacz cały wywiad: 


IFrame