

Dostęp do nowych klientów i podwykonawców skutkował dynamicznym wzrostem przychodów i rozbudową floty własnych pojazdów. Uwolniony potencjał w administracji miał przełożenie na możliwość skoncentrowania się stricte na potrzebach klienta. O kilkanaście procent zmniejszyliśmy puste przebiegi, co pozwala chronić na środowisko naturalne. – Mariusz Frąckowiak, EURO-PEGAZ (TC ID 546).

TIMOCOM: EURO-PEGAZ współpracuje z TIMOCOM już od 25 lat. Jakie jest Państwa pierwsze skojarzenie dotyczące tej współpracy? Z czego ono wynika?
 


Mariusz Frąckowiak: Przede wszystkim chcielibyśmy pogratulować pięknego jubileuszu. Tym bardziej jest to dla nas ważne, ponieważ w ubiegłym roku EURO-PEGAZ sam obchodził 30 lecie, co daje nam 25 lat partnerstwa w biznesie.


Pierwsze skojarzenie to otwarcie na nowe rynki, szczególnie międzynarodowe: mówimy tutaj o perspektywie dostępu do nowych Klientów oraz innych firm transportowych.


TIMOCOM: Czym różniło się prowadzenie firmy TSL 25 lat temu od współczesnego? Co kiedyś było normą, a dziś uznawane jest za archaiczne?


Mariusz Frąckowiak: W ciągu 25 lat dokonał się olbrzymi postęp w zarządzaniu biznesem wśród wszystkich uczestników rynku TSL. Na przełomie lat 90 i 2000 w zupełnie inny sposób przebiegała obsługa zleceń i sama komunikacja, zarówno pomiędzy Zleceniobiorcą a Zleceniodawcą, jak i pomiędzy kierowcami. Powszechna była forma przesyłania zleceń teleksem i faksem, co dziś już dawno odeszło do lamusa. Komunikacja mailowa dopiero raczkowała. Dziś żyjemy w czasach niemal bezobsługowych systemów umożliwiających pełną integrację z oprogramowaniem klientów. Automatyzacja procesów pozwoliła zaoszczędzić ogrom czasu, poświęcanego na codzienną obsługę. 
To samo tyczy się komunikacji z wykonującymi przewozy kierowcami. Do dziś pamiętamy czasy, gdy pomiędzy pracownikiem operacyjnym a szoferem było wykonywanych nawet kilkadziesiąt telefonów dziennie. Aktualnie całość ogranicza się do minimum. Nad przebiegiem pracy czuwają systemy monitoringu GPS i elektronicznej wymiany danych w czasie rzeczywistym. Transformacja cyfrowa to trend, który na pewno w najbliższych latach jeszcze bardziej wpłynie na efektywność procesu transportowego.


TIMOCOM: W 1997 roku TIMOCOM uruchomił cyfrową giełdę transportową. Co wówczas skłoniło Państwa do zaufania nowemu formatowi i zostania jednym z naszych pierwszych Klientów? 


Mariusz Frąckowiak: W EURO-PEGAZ lubimy innowacje i nie boimy się ich wdrażać. Już na wstępie wskazaliśmy, jakie korzyści przyniosło to w ujęciu chociażby rozbudowywania siatki kontaktów. W szerszej perspektywie wiedzieliśmy, że otwarcie się na taki format zaowocuje zwiększeniem naszych rynkowych możliwości i stworzeniem kolejnej ścieżki do dalszego rozwoju.


TIMOCOM: Patrząc wstecz, co się zmieniło w Państwa firmie przez te 25 lat? W jaki sposób System Smart Logistics pomógł Państwu zoptymalizować codzienną pracę? 


Mariusz Frąckowiak: Co się zmieniło? Jednym słowem: wszystko (śmiech)! Dostęp do nowych klientów i podwykonawców skutkował dynamicznym wzrostem przychodów i rozbudową floty własnych pojazdów. Uwolniony potencjał w administracji miał przełożenie na możliwość skoncentrowania się stricte na potrzebach klienta. O kilkanaście procent zmniejszyliśmy puste przebiegi. Znacznie wzrosła w nas świadomość wpływu na środowisko naturalne, czego efektem są inwestycje w nowoczesny, proekologiczny tabor i alternatywne rozwiązania jak np. transport intermodalny.


TIMOCOM: Spójrzmy w przyszłość: w 2047 roku TIMOCOM będzie obchodził 50-lecie istnienia. Czego życzyliby sobie (i nam) Państwo na kolejne 25 lat współpracy? 


Mariusz Frąckowiak: Chcielibyśmy mieć we flocie wehikuł czasu i móc przenieść się bezpośrednio do 2047 roku. Prawdopodobnie zobaczylibyśmy w pełni cyfrowy i zautomatyzowany świat, gdzie przepływ towarów na globalnym rynku odbywałby się bez żadnych zakłóceń, zarządzany sztuczną inteligencją, wykorzystującą zeroemisyjne autonomiczne pojazdy. Życzmy zatem sobie wzajemnie aktywnego uczestniczenia w kreowaniu tych zmian i we wdrażaniu wizji przyszłości na rynku TSL.


TIMOCOM: Bardzo dziękujemy za rozmowę.